Blog > Komentarze do wpisu

W moim magicznym dooomu

Zaczynam dzisiaj od recenzji sprzętu wyciskającego sok z wszelkiej maści owoców i warzyw.
Zelmer Juice Maker dostałam w prezencie ślubnym we wrześniu od mojego ukochanego szwagra na moją wyraźną prośbę. Od tego czasu używam tej cudnej maszyny dość regularnie. Raz lub kilka razy w tygodniu w zależności od posiadanego czasu.
Co o niej myślę...:
1. Jest nieduża, wąska, czarno-srebrna  pasuje stojąc w tradycyjnej kuchni jak i w nowoczesnej a jeśli miałaby być schowana to też nie zajmie dużo miejsca.
2. Dołączone są do niej dwa dzbanki przezroczyste po 1200 ml każdy - jeden na sok drugi na odpady od warzyw/owoców/ziół/liści
Odpady, które zbierają się do jednego z dzbanków są absolutnie suche, jak wióry/ trociny dla chomika - znaczy sok jest wyciśnięty do granic możliwości, niestety sam sok który wpada do dzbanka nie jest zupełnie klarowny. Na dnie osadza się taki jakiś mus, pulpa - ze wszystkiego. Mam na to swój patent : na dzbanek nakładam plastikowe sitko, dzięki czemu pulpa zostaje na nim i nie wpada do dzbanka.
3. Maszyna jest głośna. Bardzo i to jest jej minus.
4. Wewnątrz składa się z sita/przecieraka który nie myje się zbyt cudownie. Trzeba na to poświęcić troszkę czasu i przyłożyć się żeby było to czyste i zadbane.
5. Warzywa/owoce wcześniej warto sobie przygotować: wyszorować niekoniecznie obierać bo skóra zawiera najwięcej witamin, pokroić na kawałki w przeciwnym razie maszyna dławi się ma ciężko z tarciem.
6. Soki są do spożycia teraz zaraz ewentualnie przechowane w lodówce wytrzymają 24 godziny.
 Soki robię z tego co popadnie choć zwykle w dwóch wariantach smakowych, bowiem mój Małż nie wszystkie połączenia warzywne toleruje.
Dziś do obiadu serwuję wersję Żonową:
Kilogram buraków - małych
Dwa jabłka - koksa pomarańczowa  zostawia najmniej pulpy
Dwie Marchewki
Seler - raczej średni
500 ml
Oraz Wersję Mężową:
Kilogram marchwii
Trzy jabłka
Połowa selera.
800ml.
Próbowałam już też przecierać natkę pietruszki chociaż pora roku jest średnia na pietruszkę... to sok wyszedł pyszny. Połączyłam ją z jabłkami, a pęczki natki były dwa. Soku wyszła szklanka ok.250ml więc roboty było sporo przed zrobieniem soku i po - przy myciu maszyny a efekt ilościowy średniuchny.
Moja opinia: Nie kupiłabym sobie tego cuda sama, byłoby mi szkoda pieniędzy a tak mam i używam. Jestem bardzo zadowolona, soki mają świetny smak, jest ich dużo. Wiosną planuję zrobić własny sok z pokrzywy z pomocą właśnie tej maszyny. Polecam, ale przede wszystkim fanatykom świeżych soków, tym którzy lubią wiedzieć co tak naprawdę piją.

Tymczasem po weekendzie w maminej kuchni trzeba dojść do własnego nawyku żywieniowego. Idąc tym tropem w garach bulgocze dziś dietetyczny jaglany krupnik.
Wynalazłam go wertując książkę Stefanii Korżawskiej "Odchudzanie bez odchudzania", która pisze tam że to jest dobra zupa oczyszczająca, można pić ją  4-5 razy dziennie w diecie oczyszczającej właśnie. Uważam że to właśnie zupy a nie drugie dania stanowią bazę naszych obiadów. Gorące, pożywne dostarczają witamin i rozgrzewając wspomagają metabolizm.

Dietetyczny jaglany krupnik oczyszczający:
2 selery
5 marchewek
0,5 cebulki
1 liśc laurowy
2 kuleczki ziela angielskiego
pieprz/sól do smaku.
opcjonalnie suszone grzybki
Seler i marchew trę na tarce, na oczkach jarzynowych, zalewam wodą wrzucam listek i ziele - zagotowuję. Po chwili gotowania dorzucam trzy- 4 łyżki kaszy jaglanej uprzednio przepłukanej. Gotuję. Kiedy już kasz zmięknie dorzucam namoczone uprzednio suszone grzyby, doprawiam.Gotuję znów chwilę dodaję koper i natkę - bo uwielbiam... i zjadam gorącą, pyszną... mniam

Ponieważ dzisiaj w Gdańsku nie ma już zimy, śnieg się zdematerializował, mrozu nie ma, ptaszory zaczęły śpiewać i choć nie ma słońca to jest tak wczesno-wiosennie...ach marzenia:)
Kupiłam olej budwigowy za 0,5l. zapłaciłam 15 złotych. Cudnie.
Teraz zakupię jeszcze olej migdałowy do OCM-u. Guzy na twarzy niestety wciąż się pojawiają, bolą, nie wyglądam ślicznie ale trwam w postanowieniu. Chociaż w tym bo ćwiczenia z Ewą Chodakowską odpuściłam, ale wrócę do nich.

Ciepłej zupy i dobrego dnia!

poniedziałek, 04 lutego 2013, paniiv

Polecane wpisy