Blog > Komentarze do wpisu

Kilka bez - na dobry początek.

Zdrowy tryb życia nie jest moją mocną stroną, ale raczej jeśli chodzi o aktywność fizyczną a nie o sposób odżywiania. Szczerze jednak przyznać muszę, że mam swoje małe grzechy, a największym kusicielem jest mój ukochany mąż. Mężczyzna postawny, wysoki szczupły, pracuje fizycznie szybko wszystko spala i kocha słodycze jeść i przynosić do domu. Stąd zdarza się chałwa, serniczek, ciacho, jakieś piwo, chipsy, słodkie rurki... Basta! Mężowi przyda się słodyczowy detoks a ja zaczynam "dwa tygodnie bez". Na początek bez tych słodyczy w ogóle i w ogóle bez alkoholu - ale z tym mam najmniejszy problem. Od pewnego czasu zwracam również uwagę na zawartość tłuszczy trans w produktach i omijam je w miarę możliwości szerokim łukiem.
o tych tłuszczach możecie poczytać w internecie. Generalnie są to utwardzone tłuszcze roślinne, niezbyt dobre dla naszego serca, zył, cholesterolu etc. Kolejnym moim "bezem" będzie mleko i szeroko pojety nabiał, bowiem okazuje się, że produkty tego typu nie są wcale zbawienne dla dorosłych zwłaszcza z cerą problemową. Ziemniaki i  cudaki z nich też raczej odstawiam. Chciałabym przy tym wszystkim zacząc się ruszać- czego nienawidzę ale może spróbuję z Ewą Chodakowską... powinnam.
Na dzień dobry łykam tran z rekina - dla mojej odporności, piję łyżkę oleju lnianego rozpuszczoną w szklance ciepłej wody no i zjadam śniadanie... chwilowo  ciężko je nazwać modelowym. Zaczynam więc walkę o siebie, o swoją kondycję, skórę, odporność. Przygotowuję się do nadchodzącej wiosny, lata, nowych wyzwań, może nawet ciąży. Czas najwyższy coś zmienić! A dzisiejszy dzień jest dobry do zaczęcia zmian... jak każdy inny:)
O perypetiach i jadłospisie będę informować.

wtorek, 22 stycznia 2013, paniiv

Polecane wpisy