Blog > Komentarze do wpisu

Grasz w zielone?

A więc poszło mi tak sobie...
Butelka oleju lnianego już prawie pusta, łącznie picie trwało nieco ponad dwa tygodnie, z tym, że zastępuję ostatnio masło olejem lnianym podczas smarowania bułek a także dodaję ów cud do surówek i OCM - więc zuzycie mam spore. Pani w świetnym sklepie zielarskim powiedziała mi, że 0,5l oleju lnianego, przy spożywaniu 1 raz dziennie po 1 łyżce przez1 osobę starcza na 21 dni. Mój zafundowałam w sklepie pod blokiem, kosztował ponad 10 złotych a teraz pójdę w Budwigowy.

Wrażeń moc.
Jeśli chodzi o wyrównywanie poziomu cukru przez olej lniany, a co za tym idzie zmniejszenie "ciągoty do słodyczy" to się nie zgadzam. Mnie jak ciągnęło tak ciągnie.
Buzia mi dziękuje serdecznie za to czym ją odzywiam od środka - olej oczyszcza mi organizm - wywaliło mi takie guzy na twarzy jakich świat nie widział. To niestety norma oczyszczeniowa.
Skóra bez szczególnego balsamowania jest nawilżona w stopniu... poprawnym. Daleko jeszcze do ideału, natomiast nie wygląda już jak żywy pumeks.
Poprawił mi się stan włosów mam masę baby hair, paznokcie rosną zdrowe i mocne, nie zadzierają mi się skórki, nie mam zajadów.
Przede wszystkim przeszliśmy z Małżem sezon grypowy i pluchę bez uszczerbku na zdrowiu bez najmniejszego katarku.

Upadać jest rzeczą ludzką
Bilans tego tygodnia to 3 chałwy i 1 piwo słodkie. Przyznaję poległam na tym polu a weekend nie zapowiada się lepiej bo wizyta w domu i tam rozpusta kulinarna w wykonaniu mojej mamy.

W kuchni zagościła kiełkownica - chlebaka dorobić sie nie możemy ale takie wynalazki kupujemy z zapałem. Urządzenie zakupione na Allegro za jakieś tam 20 złotych + kiełki:
- brokuła
- siemienia
- kolendry
- rzeżuchy
-rzodkiewki
- słonecznika.
Wysiew rozpoczęty: brokuł, rzeżuszka i słonecznik siedzą w machinie od wtorku podlane są dziś po raz drugi w swym żywocie i już... kiełkują - bo co innego mają robić.
Moc witamin nieprzebrana w nich tkwi więc... siejmy!

Herbata si ju lejter.
Olaliśmy herbatę jakiś czas temu. Z książek Stefanii Korżawskiej - bogini ziół i zdrowego żywienia - wyczytałam mieszankę taką oto:
- 50 g. owocu anyżu
-50 g . kopru włoskiego
-50g. majeranku
Ja daję wszystkiego po setce bo co to jest tyle. Herbata ma cudny smak dzięki anyżowi i cudny zapach. Według moich ustaleń świetnie wpływa na trawienie redukuje (potworne w moim wypadku) bóle menstruacyjne do zera.
Oprócz tego pijemy pokrzywę suszoną - na oczyszczenie i bratek - dla trądzikowców.
O herbatach napiszę w poniedziałek, bo to ciekawy długi temat.

Wyzwania kolejne
 Udaje mi się unikać nabiału w prostej postaci. Zeżarłam tylko twarożek w tym tygodniu ale z taką ilością Biedronkowych kiełków że właściwie to były kiełki z odrobinką twarożku.
Od poniedziałku wcielam w życie siemię lniane, mleko owsiane - made by my self a także kontynuuję zabawę z olejem Lnianym teraz Budwigowym, tak by to trwało 3 miesiące.
Nie żreć słodyczy, nie spożywać alkoholu ani trochę ani wcale!!!!

Pijmy olej, jedzmy kiełki a świat stanie się piękniejszy.

czwartek, 31 stycznia 2013, paniiv

Polecane wpisy